niedziela -
pierwszy dzień zimy
tylko w kalendarzu
wietrznie -
za oknem przelatuje
czyjś kapelusz
kalendarz adwentowy -
Zuzia otwiera okienka
nie po kolei
grudzień -
z wodospadu
coraz dłuższe sople
grudniowy ranek -
pasażerowie skrobią
rozkład jazdy
zmierzch -
gawrony na niebie
jak zawieruszone liście
listopadowy wieczór -
na zatłoczonym przystanku
obłoczki pary
sobotnie porządki -
gawron ogonem
zamiata liście
przeciąg -
kartka z kalendarza
spada przed końcem dnia
nad wzgórzami
noc ścina dzień
sierpem księżyca
przed zamkniętą piekarnią
pierwsi klienci -
gołębie
uliczny sprzedawca -
piesek zabawka
goni swój ogon
listopad -
mienią się w słońcu
gawronie pióra